Aktualności

Tylko opór

Stwierdzenie, że nie istnieje możliwość obalenia pisowskiego reżimu w parlamencie nie jest odkrywcze. Nie miał szans wniosek o votum nieufności dla „gabinetu” p. Szydło, tak jak wcześniej o odsunięcie super szkodnika i bigota p. Szyszko. Odrębna kwestia, czy taki wniosek połączony z kandydaturą p. Schetyny miał sens? Moim zdaniem większego sensu nie miał i, pomijając krótkotrwałą promocję p. Schetyny, stwarzał raczej szansę dla PiS-u na odbicie się po serii klęsk politycznych. Należało uzgodnić wspólną kandydaturę z całą opozycją, a dopiero potem wystąpić z taką kandydaturą w sejmie i szerzej w społeczeństwie wraz z podjęciem kampanii społecznej na rzecz obalenia tego Idiotenregierung. PiS zyskał okazję do odwrócenia uwagi od występów p. Radziwiłła potwierdzającego fatalne skojarzenia od czasów „Potopu” tego nazwiska, działań antyunijnych, kolejnej wpadki piewców smoleńskiego kłamstwa, podporządkowania sędziów politykom na czele z Ziobrą, likwidowaniu samorządności itd. Parlament jest oczywiście jakimś miejscem konfrontacji z reżimem, ale nie najważniejszym. Takim miejscem jest przede wszystkim społeczeństwo, mówiąc lapidarnie kryterium uliczne, a jedyną skuteczną taktyką działania jest opór – tylko opór.

Ten opór to np. zapowiedź Pani Prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz, że nie ma zamiaru stawić się przed pisowską komisją weryfikacyjną będącą nowym wcieleniem komunistycznych specjalnych komisji i trójek i niech ją tam pisowscy postkomuniści zaciągną siłą. Ten opór to piękny gest Pani Marszałek Olgi Krzyżanowskiej, która zabrała rodzinne pamiątki po swoim ojcu, dowódcy Wileńskiego Okręgu Armii Krajowej generale „Wilku”, z zarządzanego przez mianowanego przez pisowskiego lizusa p. Glińskiego pisowskiego komisarza niszczonego właśnie muzeum II wojny światowej. I wreszcie ten opór to stanowisko sędziów, którzy nie zechcą przyjmować stanowisk w charakterze łapówek za uległość wobec autorytarnego reżimu; wójtów, burmistrzów i prezydentów odmawiających deklarowania kłamliwych formułek o „poległych” w Smoleńsku w obliczu MON-owskiego szantażu. Każdy dzień stwarza nam możliwość stawiania oporu dyktaturze jak w stanie wojennym. Warto być przyzwoitym (jak twierdził prof. Bartoszewski) i odrobinę odważnym, aby bojkotować reżimowe media. Jaką wiarygodność mają politycy z jednej strony mówiący o pisowskiej telewizji i cenzurze a z drugiej drepcący do kaczystowskich mediów w imię wyższej racji, jak kiedyś w obronie „substancji narodowej”? Wystarczy, żeby jak w stanie wojennym bojkotować ich media i niech sobie dyskutują Sakiewicz z Karnowskim, Gargas ze Stankiewicz, Semka z Zarembą itp., albo z „intelektualistami” od Kukiza. Nie potrzeba wiele, żeby nie zgodzić się na absurdalne „rekolekcje” prowadzone przez chorego z nienawiści religijnego fanatyka ponurej parodii Ewangelii niejakiego Terlikowskiego będącego krzyżówką prostactwa, nienawiści i kłamstwa, a przecież Ewangelia to prawda i miłość. I wreszcie czas sięgnąć po sprawdzoną broń bojkotu ekonomicznego np. bojkotować stacje benzynowe Orlenu, na których nie można kupić „Gazety Wyborczej”, „Newsweeka” i „Polityki” a za to są wszystkie piśmidła reżimowe. I tak w niektórych kioskach co najmniej połowa gazet to dziś gazety pisowskie realizujące antyzachodnią i antypolską politykę Władimira Władimirowicza.

I należy wreszcie powiedzieć dość biskupom i księżom, którzy niszczą nasz kraj służąc autorytarnemu reżimowi i kłamiąc na jego usługach. Czas, żeby całemu temu towarzystwu popierającemu dziś antyzachodnią politykę Kaczyńskiego, jak kiedyś ich wielu poprzedników popierało antyzachodnią politykę Targowicy, biskupom; Jędraszewskiemu, Górnemu, Depo, oligarsze z Torunia, zwolennikom kiboli, ONR-u i innych plag, powiedzieć: „Pan Jezus nie umarł na Krzyżu dla waszych marnych interesów i kłamstwa o dwóch wybuchach w samolocie – dość tego”. I wychodzić za każdym razem z kościoła, gdy msza zamienia się w świętokradczy spektakl reklamujący toruńskiego hipokrytę, smoleńskie kłamstwo lub podłą zmianę.

0